zaloguj się   |   załóż konto   |   mapa strony   |

Spotkania Młodych

Relacja z Europejskiego Spotkania Młodych
27 grudnia 2001 – 2 stycznia 2002 r.

Pod koniec każdego roku kilkadziesiąt tysięcy młodych ludzi z Europy i z innych kontynentów udaje się w „pielgrzymce zaufania przez ziemię” do jednego z europejskich miast. Ekumeniczna Wspólnota z Taize zapraszała już m.in. do Paryża, Pragi, Wiednia, Warszawy czy Wrocławia, a gospodarzem 24 Europejskiego Spotkania Młodych był Budapeszt – miasto, którego mosty nad Dunajem są symbolem więzi między Wschodem i Zachodem. Do stolicy Węgier przyjechało ok. 70 tys. młodzieży, w tym 27 tys. Polaków. Nie mogło oczywiście zabraknąć w tej grupie młodzieży niepełnosprawnej z Łodzi. Organizacji wyjazdu podjęło się Duszpasterstwo Osób Niepełnosprawnych Archidiecezji Łódzkiej.
27 grudnia sprzed kościoła Opatrzności Bożej w Łodzi wyruszył autokar z 40-osobową załogą z czego 10 osób niepełnosprawnych. Nie jest to dużo, ale nie było naszym celem wywiezienie jak największej ilości niepełnosprawnych, ale umożliwienie uczestnictwa tym, którzy chcą. Trzeba przyznać, że warunki pobytu na miejscu były po prostu trudne i chyba dobrze, że niektórzy zrezygnowali wcześniej. Zima nie była dla nas przeszkodą, bo w przeciwieństwie do Polski, na Węgrzech śniegu nie było, ale nie było też niestety żadnych udogodnień dla niepełnosprawnych. Szkoła do której nas zakwaterowano była co prawda dostosowana dla wózkowiczów, ale ......winda już drugiego dnia się zepsuła. Najgorzej było z poruszaniem się po mieście. Autokar musiał być odstawiony na parking, a komunikacja miejsca jest tam po prostu tragiczna. Jeśli ktoś narzeka, że u nas jest źle to niech spróbuje z wózkiem wsiąść do tramwaju czy metra w Budapeszcie !
Pomimo tych trudności nikt chyba nie żałował, że pojechał, gdyż stolica Węgier jest jednym z najpiękniejszych miast Europy. Mogliśmy się o tym przekonać naocznie poświęcając nieliczne wolne chwile na zwiedzanie. Potężne budowle, majestatyczne mosty, urocze uliczki Starego Miasta sprawiają, że chyba każdy chciałby zobaczyć jeszcze raz Perłę Dunaju.
Europejskie Spotkanie Młodych to jednak przede wszystkim okazja do spotkania z Bogiem na modlitwie. Atmosfera modlitw w duchu Taize jest niepowtarzalna, a kanony śpiewane w różnych językach nastrajają do kontemplacji.. W Mszy św. uczestniczyliśmy najczęściej w kościele Zesłania Ducha św., do którego mieliśmy najbliżej z miejsca zakwaterowania. Liturgia i kazanie było niestety po węgiersku, ale czytań i Ewangelii mogliśmy wysłuchać w kilku językach, również po polsku. We wspomnieniach wszystkich pozostanie na pewno noc sylwestrowa , „nie w hulankach i pijatykach”, ale na modlitwie o pokój na całym świecie. 31 grudnia o godz. 2300 wszystkie kościoły Budapesztu wypełniły się młodzieżą, która w ten właśnie sposób chciała powitać Nowy Rok. Ciekawostką dla nas był węgierski zwyczaj, że punktualnie o północy wszyscy wstają i najpierw wysłuchują przez radio (również w kościele) hymnu narodowego, a dopiero później składają sobie życzenia. Amatorzy tańca i zabawy mogli udać się do pobliskiej szkoły, gdzie była przygotowana część artystyczno-rozrywkowa., ale większość naszej grupy wybrała powrót na nocleg. Zimno i zmęczenie dało się we znaki, a perspektywa dwóch nieprzespanych nocy nikomu się nie uśmiechała. Następny dzień – 1 stycznia był dniem powrotu. Po Mszy św. wróciliśmy do szkoły, aby zabrać bagaże, uporządkować sale i zapakować się do autokaru. Ponieważ mieliśmy jeszcze trochę czasu (tak nam się wydawało) a pogoda była przepiękna postanowiliśmy po raz ostatni rzucić okiem na słoneczny Budapeszt z okien autokaru. Nikt z nas nie przeczuwał co czeka nas w Polsce. Kłopoty zaczęły się już na Słowacji, ale to był drobiazg w porównaniu z tym, czego doświadczyliśmy po przekroczeniu granicy. Trasa A1 Cieszyn – Łódź to była dosłownie droga przez mękę.. Ogromne śnieżyce i silny wiatr sparaliżowały ruch na trasie, a my zastanawialiśmy się tylko czy kiedykolwiek dojedziemy do Łodzi.
Dzięki Opatrzności Bożej i wspaniałym kierowcom szczęśliwie dotarliśmy do domu. Słowa wdzięczności kierujemy również w stronę Polskiej Grupy Farmaceutycznej S.A. oraz Firmy Atlas za dofinansowanie naszego wyjazdu.


Ks. Piotr Kosmala (2 stycznia 2002 r.)

drukuj